Rekomendacje

Sławomir Szymczak

Zgrupowania i obozy organizowane przez TrainWithWatts są naprawdę godne polecenia. Treningi są prowadzone w kilku podgrupach dla każdego poziomu zaawansowania uczestnika. Codziennie jest kilka tras do wyboru np: jazda po górach, długi dystans po płaskim terenie lub krótszy dystans i oczywiście jazda regeneracyjna. Każda podgrupa jest zawsze pod opieką 2 trenerów którzy znają znakomicie trasy i najfajniejsze miejsca w okolicy do jazdy na rowerze. Jest tzw „rescue team” w razie awarii na trasie po pechowego uczestnika przyjeżdża auto i zabiera na kwaterę. Poza tym serwis rowerowy na miejscu – serwismen Krzysztof wyczyniał cuda z rowerami niektórych uczestników aby mogli następnego dnia pojechać na trening, sam korzystałem przez ponad tydzień z pożyczonej od niego opony (bezpłatnie).

Muszę wspomnieć o wspaniałej ekipie fizjoterapeutów i masażystów dzięki którym po najcięższym nawet treningu, następnego dnia byłem znowu gotowy do jazdy. Wyżywienie i zakwaterowanie też zadowoli nawet najbardziej wybrednego uczestnika. Zakwaterowanie w super apartamentach z tarasami i widokiem na morze (basen, jacuzzi), blisko do centrum handlowego….można tylko jeździć na rowerze, jeść, odpoczywać i spać.  Śniadania w formie bufetu pozwalały na „porządne naładowanie akumulatorów” przed całodzienną jazdą. Ze zgrupowania w Calpe (zorganizowanego przez TrainWithWatts) wróciłem w znakomitym nastroju i dyspozycji…to też zasługa WSPANIAŁEJ atmosfery na zgrupowaniu stworzonej przez organizatorów. Byłem już na kilku zgrupowaniach organizowanych przez inne firmy i nigdzie nie było tak fajnie jak z „Watts-ami”. W przyszłym roku także się z nimi wybieram na zgrupowanie.

 

Paweł Jędrzejewski

Z firmą TrainWthWatts i Arturem Miazgą zetknąłem się po raz pierwszy w tym roku na organizowanym przez niego obozie w Calpe. Od razu spodobała mi się organizacja i podejście Artura do uczestników.

Oceniam to z perspektywy ponad 20 lat organizowania obozów i wyjazdów windsurfingowych i snowboardowych, czym zajmuję się zawodowo w mojej firmie (Fun Wind).

Dlatego już w trakcie trwania obozu ustaliłem z Arturem, że będzie układał mi plany treningowe w trakcie całego sezonu. Nie było to łatwe zadanie ponieważ mój kalendarz obejmował zarówno długi wyczerpujący 7 etapowy wyscig po górach na szosie (Tour Trans Alp), jak i starty praktycznie co tydzień w maratonach mtb (w grupie Renault Eco2 Team). Już po pierwszych tygodniach treningów i pierwszych startach byłem pewien, że podjąłem słuszną decyzję. Treningi były nieraz bardzo ciężkie, ale zawsze ciekawe i zawsze na czas wpisywane do kalendarza na Trening Peaks. Poza tym Artur interesował się moim samopoczuciem, kontuzjami, obciążeniami w pracy itp. i co kilka tygodni przyjeżdżał z Krakowa, żeby zrobić badania wydolnościowe. Jeżdżę z miernikiem mocy Power2Max (polecam), co ułatwia analizę wyników trenerowi, a mnie wykonywanie zadań treningowych.

Nasza wspólna praca przyniosła efekty. Ukończyłem po raz trzeci Tour Trans Alp w pierwszej 1/3 stawki, jadąc w bardzo mocnej kategorii z dużo młodszym team partnerem pokonując w 7 dni ponad 20.000m przewyższenia, często przy bardzo złej pogodzie. W Merida Mazovia MTB ukończyłem rywalizację na 2-gim miejscu w kat M5 na dystansie Mega 10 razy stawając na podium i zdobywając dużo punktów dla swojej drużyny.

Mimo długiego i ciężkiego sezonu nadal mam dużą przyjemność z jazdy na rowerze i z ciekawością czekam na ropoczęcie treningów do nowego sezonu.